Uwielbiam ten moment, kiedy zdaję sobie sprawę, że gra, po której spodziewałem się dostać wiele, daje mi jeszcze więcej. Tak właśnie było w tym przypadku.

Kupując grę, miałem dosyć napompowane zapowiedziami wymagania. Grając nie mogłem się nadziwić, że dostałem jeszcze więcej niż oczekiwałem. Ta gra ma w sobie magię. W każdym znaczeniu… Nie tylko widać tam różne czary, czy inne odpowiedniki tego słowa, ale jest tam inny rodzaj magii… Taki, który łapie gracza za fraki i rzuca w wielki świat niestworzonych rzeczy… Momentami miałem wrażenie, jakby cały świat czekał w tamtym miejscu właśnie na mnie… Wiem, iż tak miało być, gdyż na tym polegają skrytpy. Jednak moim celem jest teraz pokazanie, że z tą wiedzą, tak bardzo dałem się ponieść immersji, że całkowicie o tym zapomniałem…

Może to też spowodowane jest po części rewelacyjną grafiką… Gdziekolwiek się nie obracałem, wszystkie wyglądało przepięknie. Dynamicznie zmieniająca się pogoda dodawała tylko smaczków, a słuchawki z dźwiękiem 7.1 sprawiały, że przy każdym zamknięciu oczu czułem się, jakbym stał pośrodku zawieruchy. Muzyka w odczuciach nie przeszkadzała, bo po a: nie było jej zbyt często – jesteśmy raczej zdani na walkę ze swoim umysłem i odgłosami natury, bo b: jak nawet była, to niezwykle klimatyczna i tworząca tą magię, o której pisałem wyżej.

Odnośnie fabuły: idziemy tropem zaginionej ekspedycji w górach Ural. Jak to wygląda naprawdę: niewiele to wszystko ma wspólnego z daną ekspedycją. Niestety, ale nawet po „prawdziwym zakończeniu”, dalej nie widać zbyt wielu nawiązań do tejże ekspedycji.

Niemniej jednak: gra jest zdecydowanie warta kupna. Nie bawi się z graczem, tylko daje mu mapę i kompas i każe radzić sobie samemu. Dostarcza niesamowitych emocji i ma w sobie prawdziwą magię. Bardzo polecam.

POLECAM

Rating: 9.0/10. From 1 vote.
Please wait...