Przemierzanie kosmosu, zbieranie perek, walka z innymi statkami podczas unikania asteroid, a dodatkowo, wszystko pod najlepsze kawałki muzyczne, sączące się z głośników, przeplatając się z dźwiękami strzałów i wybuchów! Jednym słowem: adrenalina!
Skąd mam pewność, że to są najlepsze kawałki? Bo wybieramy je sami, więc zawsze do naszych uszu będzie docierało to, co lubimy najbardziej. W takim wypadku pomińmy kwestię dźwięku w kosmosie… A właściwie jego braku… Przyjmijmy, że jest to możliwe i rzućmy okiem na ową grę, z kategorii shoot’em up,w klimatach science fiction. Zapnijcie więc pasy i przygotujcie się na nieziemską przygodę.
W tej zasypującej nas lawiną kolorów strzelance z widokiem 2D, zbyt wiele fabuły nie uświadczymy. Wiemy jedynie tyle, że jest jakaś organizacja o tajemniczej nazwie: Shadow Operations. Całą resztę możemy wymyślać sobie sami. Więc od naszej wyobraźni zależy to, czy jesteśmy komandosem rozwalającym piratów, czy odwrotnie. Oczywiście może być wiele więcej scenariuszy. 😛
Na czym więc polega gra? Musimy przetrwać określony czas. A ten określamy sami wybierając utwór lecący w tle. To nie wszystko, gdyż przeciwnicy – ich intensywność, wielkość – a także nasza siła rażenia, generowane są właśnie pod kawałek, który wybraliśmy. Innymi słowy: im w kawałku dzieje się więcej – tym nam wyżej skacze poziom adrenaliny.
Może nie takich statków kapitanem jesteśmy, lecz celowo użyłem tu liczby mnogiej. Nie jesteśmy skazani na jeden statek i wraz z podwyższeniem się naszego rankingu w Shadow Operations (podwyższany za wykonanie specjalnych zadań), mamy większy wybór statków, za których sterami możemy usiąść.
Warto tu dodać, iż gra nie ogranicza się jedynie do paru statków, ale daje nam też możliwość stworzenia własnego, lub pobranie, z internetu, przygotowanych statków przez innych graczy.Przy tworzeniu statku gra także nie ogranicza się jedynie do jego wyglądu, więc poza takimi parametrami jak wielkość możemy zmieniać także np. kąt strzelania.
Sama rozgrywka opiera się na strzelaniu, ergo poza przeżyciem naszym celem jest także zestrzelenie jak największej liczby przeciwników. Za każdy strącony statek otrzymujemy punkty, które przechodzą przez tak zwany „mnożnik przetrwania”. Na zwiększenie danego mnożnika mamy dwa sposoby. Pierwszym jest zbieranie bonusów (opdowiedzialnych za zwiększanie właśnie tego parametru), wypadających po pokonaniu oponentów. Drugi sposób natomiast to: przeżycie. Im dłużej nie wybuchamy, tym więcej punktów zbieramy.
Za takie punkty zwiększa nam się tylko nasz status, który na dobrą sprawę poza satysfakcją daje nam okazyjnie, stałe zwiększenie jakiegoś z parametrów naszego statku. Te dodatkowo możemy rozbudować za wirtualną walutę, zebraną w trakcie starcia, która także wypada z niemilców.
Skoro jesteśmy przy strzelaniu: w trakcie gry mamy możliwość złapania wielu perek, które zdecydowanie dodają grze rozpędu, gdyż nagle nasz statek staje się siejącą totalne zniszczenie maszyną. I tak zamiast dwóch dział początkowych możemy kończyć misję, z całą przednią częścią kadłuba obudowaną różnymi karabinami laserowymi.
Warto tu dodać, że nie jesteśmy skazani tylko na jeden tryb. Poza oczywistym trybem standardowym otrzymujemy także: survival, Boss Rush oraz Chill Out. Ale po kolei. Tryb survival daje nam jako zadanie wytrzymać jak najdłuszą ilość czasu, podczas jednej rozgrywki. Warto tutaj ustawić sobie dobrą playlistę (gra pobiera muzykę ze wskazanego przez gracza folderu) i stawać się wytrwać jak najdłużej. Trybu Boss Rush też możemy się domyśleć: tańczymy z bossami, starając się chociaż unikać pocisków. 😛 I najprzyjemniejszy tryb: Chill Out. Mamy tutaj nieograniczoną liczbę żyć, dużo bomb, różnego rodzaju bonusy typu dodatkowe rakiety oraz już na starcie połykamy sporą ilość mnożnika a także bomb itd. Haczyk tkwi w tym, że z gry musimy wyjść sami a co za tym idzie nie dostajemy za nią punktów.
Beat Hazard oferuje nam możliwość połączenia sił razem ze swoimi przyjaciółmi czy to w trybie off-line czy on-line. Niestety nie możemy grać na jednej klawiaturze, jeśli chcemy grać z osobą siedzącą obok, więc musimy zaopatrzyć się w dodatkowe rzeczy takie jak pad, czy adapter (jeśli np. chcemy podłączyć pada od Xbox’a).
Niestety, ale jeśli chcemy w pełni korzystać z dobrodziejstw gry jesteśmy zmuszeni kupić ją wraz z wszystkimi DLC. W pakiecie podstawowym, wartym 6,99€ otrzymujemy jedynie możliwość gry pod utwory z własnej biblioteki. Za kompatybilność z iTunes’em oraz m4a musimy dopłacić dodatkowe 0,85€, za całe Shadow Operations (czyli możliwości wyboru statków i specjalne odznaczenia) – 4,49€ a za silniejszych przeciwników oraz możliwość gry ze znajomymi on-line 3,99€.
Jednak twórcy wychodzą nam naprzeciw i za pełen pakiet cena wynosi 13,49€. Cena niska nie jest, ale wiadomo, że na Steamie gry tanie są tylko w święta. Więc moją osobistą radą jest poczekanie na jakąś okazję, gdyż gra jest świetna, ale nie aż tak, by płacić za nią 57zł.
Więc jeśli wypatrzycie dobrą okazję to nie ma się co zastanawiać. Przeszukajcie różne bundle i sklepy a mnie tymczasem możecie szukać pośrodku kłębowiska statków i laserów.
POLECAM