Jak to działa, iż niektórzy twórcy niezależni są w stanie zrobić to, czego nie udało się stworzyć żadnej wielkiej firmie? Frozen Synapse jest taktykiem, na jakieg zawsze czekałem. Pełno możliwości, wyrównane szanse i wybieganie myslami o parę ładnych kroków wprzód. Takie szachy, tylko, że z bronią palną.
Tytuł nie grzeszy fabułą. Po pierwsze: scenariusz dobrze znany – wielkie organizacje, jedna dobra, druga zła, walka o panowanie. Po drugie: przedstawienie historii jest tak toporne, iż zwyczajnie odechciewa się śledzenia jej. Dialogi są nudne, nasączone „żartami” i przedstawione w bardzo mało przystępnej formie. Za to rozgrywka… I to jest to za co kocham tę grę.
Możliwości jest nieskończoność. Partia dzieli się na pięcio-sekundowe tury, podczas których każdy z graczy ma cały szereg możliwości do wyboru. Jedną turę jesteśmy w stanie rozegrać na niezliczoną ilość sposobów. Wyznaczamy trasę przejścia naszego ludzika i podczas niej możemy robić co tylko nam się podoba. Celować, kucać, wstawać, ignorować przeciwników, skupiać się na przeciwnikach, odczekać, przed wykonaniem jakiegoś działania…
Przykładowo: podbiegamy do okienka, kucamy, ustawiamy opóźnienie na 1,5 sekundy, by przeciwnik mający nas na muszce odszedł, po czym wstajemy i zaczynamy strzelać do niczego nie spodziewającego się niemilca, który zakładał, że już dawno zostaliśmy zestrzeleni. Wiem: ciężko to zobaczyć w wyobraźni, ale często tak jest: wybieramy sobie trasy, przydzielamy zadania, robimy symulacje i wszystko wygląda pięknie, a tu okazuje się, że nasz przeciwnik kucnął wystarczającą chwilę wcześniej, unikając tym samym naszego ostrzału. My odwracamy się w kierunku kolejnego niemilca, a tamten zwyczajnie wstaje i strzela.
I nie jest to przykład z palca wyssany. Możliwości rozegrania partii jest naprawdę spooooro. Ciężko wymienić je wszystkie, więc polecam przekonać się samemu. Jednak nie zraźcie się interfejsem i systemem sterowania. Te dwie rzeczy są bardzo nieintuicyjne. Czasem, niekótych przycisków zwyczajnie nie ma, tam gdzie być powinny, bo twórcy mieli inną koncepcję. Kieruję kursor w kierunku narożnika, w celu wyjścia z gry, a tymczasem okazuje się, że twórcy chcą, byśmy wcześniej wykonali cały szereg czynności, które są całkowicie zbędne. Samo sterowanie i przydzielanie zadań także jest bardzo trudne dla początkujących graczy. Często chcemy coś zrobić, i zwyczajnie nie jesteśmy w stanie, bo dana czynność robi się w zupełnie innym miejscu. Do niektórych rzeczy trzeba się niestety przyzwyczaić.
Nie zmienia to faktu, iż jest to kawał naprawdę dobrej gry i jeden z najlepszych tytułów taktycznych na rynku. Bardzo polecam zagrać. Wchodzi się tylko na turę a zostaje na trzydzieści minut, by ostatecznie okazało się, że ułożyliśmy plan jedynie na dwie pięcio-sekundowe tury, gdyż rozważaliśmy tyle możliwości. Jeszcze raz: polecam!
POLECAM