To jedna z tych gier, które miały tak duży potencjał, jak złe wykonanie. Miało być cudowne przeżycie i spojrzenie na świat z innej perspektywy, a był symulator spacerowicza, którego nikt pamiętać nie będzie chciał.
Jak bardzo wzruszająca nie byłaby sytuacja osób, które nie miały tego szczęścia, by widzieć świat, nie zmieni to faktu, że Beyond Eyes, jest zwyczajnie złą grą.
Ok… To nie będzie zbyt długa recenzja. Cały tytuł można przejść w około 2 godziny więc nie ma tu też zbyt dużo do opowiadania. Fabuła: starujemy dziewczynką, która jest niewidoma. Cały świat słyszymy i wyobrażamy go sobie. Tyle.
Rozgrywka: nuda. Jedyne co możemy tu robić, to spacerować. Ale nie tak normalnie. Spacerujemy wręcz w zwolnionym tempie. Postać porusza się niesamowicie woooolno. Nieustannie towarzyszyło mi przez to uczucie straty czasu. Dodatkowo, problemy ze sterowaniem. Za każdym razem, jak przypadkowo wejdziemy w jakiś róg, mamy wielkie problemy, by z niego wyjść.
Sama opowieść też nie jest niestety z tych co zapadają w pamięć. Ot idziemy i obok dzieją się rzeczy. Tyle. I to mnie najbardziej boli. Trailer obiecywał bardzo wzruszającą historię. Tymczasem wykonanie a także sama „przygoda” są okropne. Straszna strata czasu.
NIEPOLECAM