Lubię, kiedy tytuły na które trafiam przypadkowo, zaskakują mnie i sprawiają, że aż zaczynam przeglądać stertę syfu tabletowego przeniesionego na Steam w poszukiwaniu kolejnej perełki. Jednak, niestety, zdarzają się też takie sytuacje, kiedy gra, która trailerem obiecała mi przygodę, której nie zapomnę przez lata, okazuje się wytłoczką oferującą tylko jeden bajer. I niestety tak jak w przypadku A Story About My Uncle byłem niesamowicie rozczarowany i zawiedziony, tak tutaj nie jest o wiele lepiej.
W grze wcielamy się w Dawn, która towarzyszy Didi w jej przygodach. Obie kobiety są wyjątkowe, ponieważ Dawn potrafi przechodzić do świata cieni, a Didi jako jedyna ją w ogóle widzi. Już na początku gry dowiadujemy się o ojcu który odszedł i jak nie trudno się domyślić: musimy coś z tą sytuacją zrobić.
Generalnie Contrast jest prostą grą z obrazem 3D oraz 2D kiedy przechodzimy w świat cieni. Nie ma tu zbyt wiele obiektów z którymi możemy wejść w interakcję. Dodatkowo tytuł jest bardzo liniowy i część umiejętności odblokowuje się nagle w odpowiednich momentach fabuły. Nie mam nic do liniowościi. O ile, rzecz jasna, fabuła jest dobra. Tu niestety nie. Historyjka biednej dziewczynki jest niestety bardzo nudna. Mimo niezłego potencjału całość jest źle przedstawiona a faktycznych momentów zabawy ze światem cieni jest bardzo niewiele, z czego najlepsze widać na trailerze. Fakt, że interpretacji w trakcie gry może być sporo. Jednak sam koniec jest troszkę zaskakujący, troszkę przewidywalny i troszkę rozczarowujący. Nie zmienia to faktu, że droga do niego jest nudna. I to nawet przy tak niewielkiej liczbie godzin potrzebnych na ukończenie tytułu.
Co do wyglądu: całość stylizowana jest na klimat noir – lata ’20-’30 w Ameryce. Gangsterzy. Przekręty. I jazz… Co do samego soundtacku wiele powiedzieć nie mogę… Z bardzo prostej przyczyny: pierwszy kawałek (włącza się jeszcze w menu) całkowicie porwał moje serce i przez resztę gry nuciłem go sobie ciągle, nie zwracając uwagi na to co leci aktualnie w tle.
W ramach podsumowania, mogę powiedzieć, iż gra nie jest zła. Ale popełniła grzech za który niestety muszę wystawić łapkę w dół. Zmarnowała wspaniały potencjał świata cieni. Mam nadzieję, że ktoś, kiedyś rozwinie ten pomysł w naprawdę interesujący / nie nudny sposób.
POLECAM