I to jest gra, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Postać Jamraja jest już w sumie legendą a cała produkcja dorobiła się sporej rzeszy fanów na całym świecie. Ja, całe swoje dzieciństwo spędziłem na przechodzeniu na okrągło części trzeciej (tylko tą miałem), więc nie ukrywając: to właśnie dla niej kupiłem remake.
Było to dla mnie też kolejne ciekawe doświadczenie – zagrać w pozostałe dwie części, które przecież, pomimo wieku, były dla mnie całkowitą nowością. Skłamałbym mówiąc, że bawiłem się równie dobrze co podczas przechodzenia Warped. Ale stawiam, że to tylko i wyłącznie przez coś, co nazywa się „nostalgia”.
Jeżeli chodzi o projekty poziomów – te dla każdej z odsłon są unikalne i interesujące. Wiadomo – szkielet całej rozgrywki wszędzie jest taki sam. To od pierwszej do ostatniej części platformówka z krwi i kości. Naszym zadaniem jest przejść z punktu a do b, zbierając przy okazji różne rzeczy. Wraz z rozwojem serii widzimy, jak były dodawane kolejne elementy (podwójny skok, czy kryształy) ale dalej w głębi duszy zawsze chodziło o to samo. O zabawę! A tej tu jest zatrzęsienie!
Poza dwoma poziomami z mostem w pierwszej części… Wiem, że to nie była mordęga tylko dla mnie. Te dwa etapy sprawiły, że niejedna osoba rwała sobie włosy z głowy. Jednak, co muszę zaznaczyć: jest to po części wina kontrolera bądź samej platformy. Już tłumaczę: całą trylogię przeszedłem dwa razy. Najpierw na PS4 Pro a następnie na swoim komputerze. I na kontrolerze Microsoftu (tym znanym z Xbox’ów One S czy X), gra się zwyczajnie lepiej. Crash lepiej reaguje a precyzja jest większa. I tak kiedy grałem na platformie Sony – potrzebowałem dni i wyrobienia pamięci mięśniowej. Kiedy po długiej przerwie (wersja na PC przecież nie była udostępniona razem z konsolowymi), wróciłem do tych etapów – poszło praktycznie bezboleśnie.
I nie jest to kwestia „znajomości etapu”. Na PS4, plansze z 3’ki, które znam przecież na pamięć, także przechodziło i dalej przechodzi mi się ciężej. Ciężko powiedzieć, czy jest to wina konsoli czy kontrolera. Może pewnego dnia to sprawdzę i podłączę PS’owego pada pod PC.
Jednak nie zmienia to faktu, że grę przeszedłem i kupiłem dwa razy! I gdybym miał np. Nintendo Switch’a, to kupiłbym i trzeci raz. Zdecydowanie jeden z najważniejszych tytułów w moim życiu!
POLECAM