

Połączenie Lemingów i Super Meat Boy’a, które nie ma połowy ich siły. Przez całą grę miałem wrażenie, iż całość jest sztucznie utrudniana, tylko po to, by ktoś potem powiedział: „Stary! Ale to jest trudne!”. Ogólnie nie jestem zwolennikiem przenoszenia gier z platform mobilnych, gdyż potem mamy efekty takie jak ten, lub Deus Ex: The Fall. Wiadomo, iż są takie wyjątki, jak np. Year Walk, ale Deadlings zdecydowanie takim wyjątkiem nie jest.
W grze sterujemy żywymi umarlakami i bierzemy udział w eksperymentach „nie tak ponurego” Żniwiarza. Truposzki sobie biegają, a my naciskamy, kiedy mają oderwać się od podłoża, bądź w jednym przypadku, kiedy ma iść. Naszym celem jest wyjście. I w sumie tyle. Reszta to już tylko nuda i irytacja. To nie jest ten poziom trudności, co w Dark Souls, kiedy widzisz, jaki głupi błąd popełniłeś i podchodzisz jeszcze raz. Nie. Tu popełniasz błędy, dlatego, iż wszędzie jest napchane pił i kolców. Mało? Jest jeszcze nightmare mod, który różni się tylko tym, iż danych pił i kolców jest jeszcze więcej.
Deadlings jest takie jak mówi tytuł: rotten. Powtarzane dobre pomysły z dodatiem pił i kolców, coby nie było zbyt łatwo. Z każdą minutą miałem coraz bardziej dosyć. Zdecydowanie nie polecam.
NIE POLECAM