Far Cry 6

Nie wiem co się stało. Każda z części Far Cry’a miała swoje błędy i problemy. Ani nigdy aż takie. I chodzi tutaj zarówno o skalę mikro jak i makro. Odsłona z cyfrą 6 może równie dobrze zostać opisana jako zbiór najgorszych elementów z wszystkich poprzedniczek. 

Mamy tu naprawdę wszystko. Inspiracji jest masa. Z części pierwszej mamy wrogów, którzy widzą przez przedmioty. Z części drugiej mamy nieciekawego antagonistę (chociaż granego przez świetnego aktora). Z części trzeciej konieczność polowania, by rozwijać ekwipunek. Z części czwartej najnudniejszy pretekst do walki – czyli rebelia. Z części piątej za duży otwarty świat (aczkolwiek w 6 jest jeszcze większy). Nawet New Dawn odcisnął swoje piętno – broń robiona na kolanie i paski życia nad wrogami. Kolejny raz headshot nie zawsze znaczy śmierć. 

Jest dramatycznie. Far Cry 6 to po prostu zbiór “the worst of” umieszczony w olbrzymim, pustym świecie. By ukryć pustkę naszego fikcyjnego państwa wszędzie są tereny górzyste. Bo “jak damy górskie szczyty, to przecież nikt się nie skapnie, że nie mieliśmy pomysłu na zagospodarowanie tych wszystkich metrów kwadratowych”… 

Wszystkie auta są stare, zniszczone i nie ma żadnej przyjemności z przemieszczania się nimi… Ba! Przy tak wielkich otwartych terenach czasem nawet nie możemy się przemieszczać autami, ponieważ Ubisoft stwierdził, że świetnym pomysłem będzie porozstawianie posterunków z kolcami na ulicy… By zmusić nas do zajmowania ich i tracenia czasu na szukanie kolejnego auta, bądź drałowania pieszo… 

Ale za to mamy możliwość wyboru płci… Element tak bardzo nieistotny, że aż mi głupio wymieniać go jako coś pozytywnego… Jednak tych pozytywów naprawdę brakuje… 

Fabularnie gra cierpi na kryzys tożsamości. Raz chce opowiadać poważną historię, ale potem stwierdza, że jednak nie i zaczyna zapodawać postacie z gatunku “komik, którego nigdy nie chciałbyś usłyszeć”. A już na pewno “na żywo”. Z jednej strony rebelia i broń robiona z jakiś reszek, w kryjówce między drzewami pośrodku gór… Ale z drugiej strony masz na plecach jakąś wyrzutnię rakiet, z której strzelasz jak karykatura pokemona. 

Przyznam się szczerze: nie doszedłem do końca gry. Ba! Wystarczyło mi “sekretne zakończenie”. Byłem z niego tak zadowolony, że dla mnie może zostać uznane za kanoniczne. Mimo to, wróciłem by zmarnować jeszcze parę godzin (których żałuję). 

Far Cry 6 nie ma nic dobrego do zaoferowania. Jest nudny, powtarzalny, pusty, słabo zaprojektowany, nieciekawy i zupełnie nieudany. Gdy dostałem do w ramach promocji do nowego procesora, nie mogłem się doczekać premiery. Teraz jest mi szkoda, że to nie było Call of Duty, czy cokolwiek innego. Chociaż po namyśle zmieniam zdanie – naprawdę niezadowolony bym był, gdybym wydał na tego potworka chociazłotówkę. 

NIE POLECAM 

Rating: 2.0/10. From 1 vote.
Please wait...