Jeśli miałbym opisać ten tytuł jednym słowem, to byłoby nim „rozczarowanie”. Gra zapowiadana jako jeden z najlepszych horrorów kiedykolwiek, dodatkowo trailer, który obiecywał klimat i uczucie zaszczucia. Co dostaliśmy? Jumpscary i na siłę wciśniętą bezsilność gracza, aby ten czuł się „zaszczuty”.
Co do jumpscarów – nie są straszne. Nie boimy się postaci, która przed nami wyskakuje, tylko samego faktu, że coś przed nami wyskoczyło. Mogłaby to być kromka chleba, która jeśli pojawi się nagle będzie w stanie nas „przestraszyć”.
Teraz o tym jak minusy zmieniać w plusy: jeśli nie mamy pomysłu na sensowne sterowanie/możliwości gracza, to lepiej zabronić mu się ruszać z miejsca, dać parę pierdół, dzięki którym może obserwować środowisko i nazwać to razem „uczuciem zaszczucia”. Dla mnie to jest zwyczajnie nudne. Patrzeć się w kamery i wiedzieć, iż niebawem „coś niespodziewanego” się na nich pojawi.
Co do klimatu. Brak. Wszystko jest sztucznie napompowane tym, że wszyscy dookoła mówią, że gra jest straszna i każdy lubi podskakiwać przed kromkami chleba. Super. Ale nie dla kogoś, kto naprawdę lubi gęsty klimat. Jest pełno przykładów, jak chociażby Dead Space, gdzie pomimo Jumpscarów cały czas czuliśmy ciarki na plecach, gdyż potwory potrafiły pojawić się znikąd. Bezszelestnie. Obawialiśmy się wtedy samej ich obecności. F.E.A.R. gdzie Alma pojawiała się na ułamek sekundy i włosy stawały dęba. The Last Door gdzie z każdą sekundą czuć było na plecach wzrok.
Nie wiem, jak się robi klimat. Ale wiem, kiedy on jest wymuszony, a kiedy zwyczajnie dobrze zbudowany. Tu jest niestety wymuszony. I to bardzo. Nuda i frustracja.
NIE POLECAM