OK. To jest bardzo trudna recenzja… Głównie dlatego, że tak naprawdę nie pograłem zbyt wiele… I wcale nie dlatego, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie: FM od zawsze mnie ciekawił, ale jakoś zawsze szkoda było przeznaczać na niego trochę środków.
Dzięki uprzejmości pana Epic, udało się nareszcie odpalić tak bardzo chwalony produkt. I generalnie: rozumiem czemu może się podobać… Tak nie zmienia to faktu, że ja a także moi znajomi, zwyczajnie się od tego odbiliśmy.
I na dobrą sprawę: wszystko przez bardzo wysoki próg wejścia. Kiedy pierwszy raz grałem w Cywilizację, myślałem, że wszystko jest trudne i bardzo skomplikowane. Jednak z czasem zaczynałem coraz więcej rozumieć. W przypadku FM tak nie jest. Tutaj nic nie rozumiałem i nic nie rozumiem dalej.
Co prawda, są przygotowane jakieś samouczki i wprowadzenia… Jednak każde z nich jest kierowane do osób już obeznanych w samej grze. Pomimo samouczków nie byłem w stanie zrobić tak prostych rzeczy jak np. sprzedaż zawodnika. I ok: po wielu próbach nawet udało mi się wystawić go na listę transferową… Ale potem nie byłem w stanie kupić nikogo na jego miejsce… Nie dlatego, że sami piłkarze nie chcieli do mnie przejść… Ale dlatego, że nawet nie wiedziałem, jak mam składać propozycje.
Ba! Wiele godzin zajęło mi zwyczajne ustawienie składu! Do takich rzeczy jak hierarchia w zespole nawet nie podchodziłem… Bo zwyczajnie jest za trudno… Za mało tłumaczenia i za dużo wymagań…
I doceniam to, jak bardzo realistyczna jest ta gra. Nie raz i nie dwa słychać, że prawdziwe kluby posiłkują się dokładną analizą Football Managera! To super! Naprawdę chciałbym, żeby Fifa była zbliżona do tego poziomu… Ale jeżeli mam wybierać: dokładność albo intuicyjność użycia to wybiorę intuicyjność… Głównie dlatego, że niestety mój czas jest mocno ograniczony i zwyczajnie nie chcę go marnować na męczenie się z grami.
Gry mają mi dostarczyć przyjemności. Uspokoić i zrelaksować po ciężkim dniu w pracy. Tymczasem, w tym przypadku napotykam ścianę, która zwyczajnie mi na to nie pozwala.
NIE POLECAM