Pierwszy raz miałem styczniść z tym tytułem, gdy trafiłem na filmik znanego youtubera. Bawił się przy nim przednio. Myślałem, że w takim wypadku ja też będę. Niestety tak nie było. Co nie znaczy, że wszystko w nim jest jest złe. (W tytule. Nie youtuberze.)
Rozgrywka polega na poruszaniu się duszkami po różnych lokacjach i straszenie ludków, za pomocą najróżniejszych przedmiotów – stołów, krzeseł, obrazów, zabawek itp. Asortyment jest bogaty i możemy naszą zjawą wejść w praktycznie dowolny przedmiot. Wraz z rosnącą liczbą przestraszonych osób, w danej lokacji zmienia się nastrój. Im ludzie bardziej przestraszeni, tym więcej możliwości dla nas, gdyż wraz z paskiem strachu pojawiają się nowe możliwości używania różnych przedmiotów.
Sam pomysł nie jest zły, lecz cały potencjał został przez twórców zabity. O ile rzeczywiście pierwszych parę minut jest przyjemne – duszki są zabawne, straszaki pomysłowe, a ludki fajnie krzyczą – o tyle po 30 minutach całość staje się niemiłosiernie wręcz nużąca. Ponadto nie ma żadnego wskaźnika przestraszenia danego śmiertelnika, co skutkuje tym, że często straszy się jedną osobę, która i tak biegła do wyjścia (nie biegną prosto – najpierw oblatują losowo prawie cały dom, krzycząc), przez co zwyczajnie traci się czas. Aż nie można uniknąć porównania do Ghost Master’a, w którym każda z osób w danej misji jest dokładnie opisana, przez co wiemy czy powinniśmy ją teraz straszyć, czy skupić się na pozostałych osobach licząc na to, że może temu delikwentowi pasek przestraszenia będzie zapełniał się „przy okazji”.
Do rzeczy, które natomiast pochwalić wypada, wchodzą grafika i muzyka. Ta pierwsza jest przepiękna. Bardzo oryginalna i dająca całemu tytułowi wiele magii i niepowtarzalności. Muzyka natomiast jest wręcz idealna. Świetnie wpasowująca się w klimat gry, a wręcz można pokusić się o stwierdzenie, że to ona go tworzy. Nie robi sztucznego „klimatu grozy”, tylko pokazuje, iż tytuł powstał przede wszystkim po to, by się przy nim dobrze bawić. Niestety dla mnie już za późno, ale jeżeli ktokolwiek myśli o kupnie, to szczerze polecam wersję z soundtrackiem.
Na końcu muszę jeszcze dodać, iż poza nudą spotkało mnie jeszcze parę nieprzyjemności. Mianowicie: z trzy czy cztery razy zobaczyłem pulpit… W grze jest auto save, jednak nie zmienia to faktu oczywistej frustracji towarzyszącej tego typu rzeczom…
Dodatkowo złość zaczynała się we mnie rodzić już podczas pierwszego odpalenia tytułu. W sumie można sterować klawiaturą i padem, z tym, że sterowanie klasyczne (dla PC) jest bardzo niedokładne i nieintuicyjne. Poruszamy się kursorami a klawiszem akceptacji jest „S”. Pierwszy raz widzę tego typu ułożenie przyciskówy i mam nadzieję, że ostatni. Pomijając, fakt, iż sterowanie kursorami jest niezwykle nieprecyzyjne, liczyłem na to, iż będę mógł wydawać polecenia za pomocą myszki. Niestety ale się przeliczyłem. Tą zupełni nic nie możemy robić. Natomiast grając już padem, zdarzyło mi się tak, iż przypadkowo usunąłem zapis stanu gry, ponieważ nacisnąłem klawisz, który wszędzie indziej oznaczałby wczytanie.
Jakby tego było mało – jest błąd ze zdobywaniem osiągnięć. Teraz mam na myśli jedno konkretne – za użycie wszystkich duszków. Użyłem, achievement nie wpadł. Po szukaniu w internecie okazało się, iż nie tylko ja miałem z tym problem, co wskazuje na to, iż jest to ewidentnie niedopatrzenie twórców.
Niestety, ale nie mogę polecić tej gry. Fakt, iż grafika jest cudowna nie zmienia tego, iż jest ona jedynie kosmetyką. Natomiast to co jest sercem tytułu, całkowicie leży, gdyż szybko wkrada się monotonia i zmienia w nudę. Jednak nie mógłbym zasnąć spokojnie, gdybym nie polecił soundtracku. Ten jest bezdyskusyjnie rewelacyjny i mogę go śmiało rekomendować.
POLECAM