Hitman 2

Jest naprawdę ciężko napisać tu cokolwiek co nie byłoby powtarzaniem recenzji wersji 2016. Jest tak dlatego, że Hitman 2 to produkt, który powinniśmy dostać właśnie w 2016.

Jeżeli dobrze pamiętam, to przy okazji premiery poprzedniczki, zarzucałem głównie bardzo małą liczbę lokacji, co prowadziło bezpośrednio do nudy podczas wykonywania misji po raz 80+. Tym razem dostajemy jednak kolejnych parę miejscówek + te nam już znane (ale tylko jeżeli w naszej bibliotece jest już prequel).

Dopiero teraz mam wrażenie, że dostałem kompletny produkt. Niestety wydałem na niego tyle co na dwie gry. Mam nadzieję, że było to spowodowane przez współpracę ze Square Enix i teraz IO Interactive będzie wydawało produkty tylko i wyłącznie kompletne. Czyli takie, po których nie będę miał wrażenia, że ktoś chce zabrać mój portfel zamiast dostarczyć mi rozrywki.

Tak jak zawsze: wcielamy się w agenta 47. Tak jak zawsze: mamy tu widok zza pleców. I tak jak zawsze: mamy cele do wyeliminowania i tylko od nas zależy jak to zrobimy. To czego poprzednio nie było, to wysoka trawa, w której możemy się ukryć. Pojawia się wtedy odpowiednie, informujące nas oznaczenie. Ciekawa mechanika, która została też dodana w niektórych misjach znanych z poprzedniczki. Jest to zawsze jakieś urozmaicenie.

Nowe lokacje są oczywiście bardzo interesujące. Jednak jest to naturalną konsekwencją dodania zaledwie około 6 miejscówek. Jakość kosztem ilości. Szczególnie do gustu przypadła mi plaża, którą otwiera się część drugą przygód łysego mordercy. Przechodząc ten etap czułem się jak prawdziwy agent z filmów szpiegowskich. Rewelacja!

Jednak, dopiero kiedy przeszedłem absolutnie wszystkie misje jeszcze raz, poczułem się spełniony. Dopiero po ukończeniu Hitmana 2016 + Hitmana 2 czułem, że teraz jest to gra, którą mogę z czystym sumieniem polecić.

Jeżeli chodzi o całą resztę: odsyłam do recenzji poprzedniczki. Nie ma sensu powtarzać jeszcze raz tego samego.

POLECAM

Rating: 10.0/10. From 1 vote.
Please wait...