Że jestem fanem Hitmana pisałem już nie raz i nie dwa. Tu zestaw kolekcjonerski, tam steelbook a w szafie czerwony, sygnowany krawat. Mimo wszystko, staram się nie zwariować i nie kupuję na ślepo wszystkiego co mi podsuwają.
I tak, jak nie mam zamiaru kupować w dniu premiery Hitmana 3 – żeby nie było takiej sytuacji jak z odsłoną 2, którą przeszedłem na premierę i gdy wróciłem po dłuższym czasie, to okazało się, że jest nagle masa nowego kontentu (więc tym razem poczekam na wersję kompletną), tak omijały mnie też wszystkie mniejsze giereczki w uniwersum.
Tak się jednak stało, że po prostu wpadła dobra promocja na App Store, więc stwierdziłem, że “to jest ten moment” i dokonałem zakupu. Wyniosło mnie to jakieś 5 zł i… to naprawdę dobra cena za taką grę
I w sumie cieszę się, że nie wydałem na nią więcej, bo 5 zł właśnie jest ceną idealną. Nie zrozumcie mnie źle: gra nie jest zła. Tylko użyta jest w niej raptem jedna sztuczka. Otóż mamy pionki reprezentujące agenta 47 oraz jego cele jak i potencjalnych przeciwników. Mamy tez narysowaną ścieżkę, po której możemy się ruszać.
Całość wygląda tak, iż robimy ruch i potem robią go wszyscy przeciwnicy jednocześnie. Nic więc odkrywczego, ale ten system potrafi i tak dostarczyć sporo satysfakcji. W ramach urozmaicenia, z czasem dochodzą kolejne elementy. A to kamień do odwracania uwagi. A to przejście podziemne itp.
Samych poziomów jest naprawdę sporo. Niektóre inspirowane wydarzeniami z głównego nurtu gry. Jednak: jest to tytuł do tak zwanego “międzyczasu”. Jedziesz autobusem? No to jedna – dwie misje do zrobienia. Siedzisz w poczekalni? Tak samo.
Nie jest to więc gra zła. Jednak nie angażuje też na tyle, bym siedział i wyczekiwał kolejnego spotkania z pionkiem 47. Dlatego kolejny raz mówię: 5 zł to cena na tyle dobra, że można brać w ciemno.
POLECAM