Iron Harvest

Nie będę owijał w bawełnę: oczekiwałem czegoś więcej… Nacji jest mało. Jednostki się specjalnie nie wyróżniają. Dubbing brzmi mocno średnio. Grafika i możliwości nie powalają. I co niestety jest absolutnie najgorsze… 

Zupełnie nie ma klimatu znanego z obrazów. Jak zwykle, gdy dostajemy produkcję o Wielkiej Polsce (tak gry, filmy jak i książki), są one przesączone patosem, nudą i niekończącym się snuciem marzeń “co by było gdyby”. Naprawdę mam tego po dziurki w nosie… 

Ale, co najważniejsze: nie mogę powiedzieć, że gameplayowo jest tragedia. Bo nie jest. Ale czy to znaczy, że jest rewelacyjnie? Także nie. Jest poprawnie. Jeżeli miałbym Iron Harvest porównać do jakiegokolwiek innego RTS’a, to zdecydowanie ustawiłbym go obok Dawn of War’a 2. 

A to przede wszystkim dlatego, że sposób zarządzania jednostkami jest wręcz bliźniaczo podobny. Także mamy kropeczki, które symbolizują nam możliwość schowania się za osłoną. Poszczególne oddziały także mają jakieś specjalne umiejętności. A także tu i tu sterujemy mechami. 

Jaka jest różnica? Dawn of War jest dużo bardziej dynamiczny. Bywały momenty, gdzie w Iron Havest miałem jednostki dosłownie na całym ekranie. Walka toczyła się wszędzie… Mimo to było ciężko i powolnie. Grając w DoW 2, pomimo jej wieku, dalej gra się przyjemniej i bardziej dynamicznie. 

Co absolutnie nie znaczy, że IH jest złe. W moim odczuciu jest po prostu ciut gorsze. Ale może właśnie z tego powodu zalecałbym najpierw wypróbowanie kampanii, czy pojedynczych scenariuszy, zanim dokona się zakupu. Game Pass kolejny raz zachęca i jego ceny są niesamowicie konkurencyjne. 

Rating: 7.0/10. From 1 vote.
Please wait...