Pierwszy raz Kane & Lynch’a odpaliłem jeszcze w technikum będąc. Okazało się wtedy, że moja maszyna jest zwyczajnie zbyt słaba. Wróciłem więc do tytułu wiele lat później – gdy ten był dostępny na Steamie.
W 2017 roku stwierdziłem, że teraz mam rewelacyjnie mocnego (jak na tamte czasy) kompa, więc czas nadrobić zaległości. Niestety, tym razem mój komputer był za mocny. A właściwie za nowy. Okazało się, ze do płynnej gry potrzebuję Windowsa starszego niż 10. Niestety, ale od pierwszych sekund, oczywiście po walce z martwym Games For Windows Live, gra niesamowicie laguje. Do tego stopnia, że grać się zwyczajnie nie da. Napisałem wtedy:
„Nie da się grać na Windowsie 10. Niesamowite lagi cały czas. Szukałem sporo na różnych forach, ale wszyscy mają ten sam problem i jedyne rozwiązanie to zainstalowanie starszego systemu operacyjnego.
Jeżeli twórcy nie są w stanie dostosowywać się do dzisiejszych standardów, to niech zdejmą produkt ze sklepu. Bo nigdzie informacji, że tytuł na Win10 jest niegrywalny, oczywiście nie ma. Ale pieniądze biorą chętnie. Szkoda, bo byłem bardzo nastawiony na tą grę.”
Dziś, w 2020 roku – czyli 3 lata od mojego ostatniego podejścia – dalej mogę napisać dokładnie to samo. Gra jest w sklepie więc kupić można. Grać już nie. Widać, że producentowi zależy tylko na naszych pieniążkach. No ale hej! Przecież to Square Enix, więc czego się spodziewać?
NIE POLECAM