Portal Reloaded

Portal Reloaded szturmem wdarł się do serduszek fanów firmy, która nie potrafi liczyć do trzech. Mimo braku tak ikonicznej postaci jak GLaDOS, nie da się bowiem powiedzieć, że nie ma w tej produkcji ducha oryginalnych Portali. 

Jednak, tym razem, zamiast skupiać się na walce ze złą/dobrą korporacją, zwyczajnie przechodzimy kolejne komory testowe. Przy czym słowo “zwyczajnie” jest tutaj bardzo mocno naciągane… A to dlatego, że przyszło nam bawić się kolejnym portalem… Takim, który przenosi nas w czasie. 

Twórcy oczywiście znaleźli ładne wytłumaczenie, i udanie wpletli je w wydarzenia, w których przyszło nam brać udział. Wszystko jest więc spójne – ale tutaj temat urywam, aby nie powiedzieć zbyt wiele… 

Powiedzieć za to mogę, iż na swojej drodze napotkamy wiele ikonicznych elementów oryginalnych Portali. Lasery? Są. Kostki Towarzyszące? Są. Wieżyczki? Są. Na dobrą sprawę nie dostaliśmy jedynie etapów z cieczami znanymi z Portala 2. Ale absolutnie nie jest to problemem. 

Powiem więcej: przy tak wysokim poziomie skomplikowania zagadek nawet dobrze, że nie został dołożony żaden element pokryty tymi żelami. I oczywiście – stopnia trudności się nie ustawia, jednak zagadki same w sobie stanowią wyzwanie. Zwłaszcza te, w których musimy przenieść się wiele razy w czasie. Wymaga to od nas nowego spojrzenia na świat przedstawiony. Nie tylko musimy wiedzieć gdzie wyjść, ale też kiedy to zrobić. 

A poziom trudności rośnie bardzo szybko. Pierwsze etapy potrafią już delikatnie namieszać w głowie. Ale im dalej w las, tym więcej drzew… Każdy następny poziom dorzuca coś więcej i więcej… W efekcie nie raz i nie dwa zatrzymałem się na dłużej a moje zwoje mózgowe po prostu się paliły. 

I to też jest niestety problemem. Portal 1 czy 2 także potrafiły być trudne. Ale każda komora testowa kończyła się słowami “o kurczę, to było przecież tak oczywiste – jak mogłem na to nie wpaść wcześniej”. Natomiast wiele poziomów w Reloaded kończy się słowami “ależ to przekombinowane – skąd miałem wiedzieć co autor miał na myśli”. 

Chodzi mi o to, że nie ma tego naturalnego flow i często trzeba odgadywać tok myślenia autorów poziomu. Ostatni poziom to już jest ewidentne wsadzanie wszystkiego na siłę. Czuć, że jest wymuszony “bo przecież trzeba dać jakieś podsumowanie”. 

Nie znaczy to jednak, że gra jest zła. Portal Reloaded jest świetny i dodatkowo cieszy mnie fakt, że jest zupełnie za darmo. Lepszej ceny nie można sobie nawet wymarzyć, chociaż wiem, że pewnie madki i tateły mają inne zdanie. Zdecydowanie warto zagrać. Może przy odpowiedniej ilości pozytywnych recenzji Valve pójdzie na korepetycje z matmy i doczekamy się oryginalnej kontynuacji. 

POLECAM

Rating: 8.0/10. From 1 vote.
Please wait...