Soldier of Fortune

Gdy w 2004 roku, światło dzienne ujrzał Half-Life 2, zachwytom nie było końca. Wiele moich znajomych zachwalało tę produkcję i nie mogłem odpędzić się od pozytywnych opinii z każdej strony… Ja jednak zupełnie nie byłem w stanie pojąć tych wszystkich głosów zachwytu… 

A to dlatego, że 4 lata wcześniej ogrywałem Soldier of Fortune. Grę, która pod praktycznie każdym względem bije serię Valve na głowę. Lepsza fabuła, lepszy system strzelania i obrażeń, a także formuła nastawiona na zabawę a nie marnowanie czasu chodząc w kółko po praktycznie pustych arenach… 

W dniu pisania recenzji mamy jednak rok 2021. Nie będę więc tracił czasu na opisanie zawiłości historii czy opisie grafiki, która prezentuje się dziś bardzo słabo. Skupię się na tym jak się w SoF’a gra… A gra się rewelacyjnie! 

Przede wszystkim: strzelanie i system obrażeń dalej dostarczają bardzo dużo frajdy. Nie wiem, w której współczesnej grze mogę odstrzelić przeciwnikowi nogę… Albo rękę… Często nawet po obrażeniach klatki piersiowej złodupcy nie padają po prostu na ziemię, tylko chwilę jeszcze “dogorywają”. Jest to dosyć brutalne… Ale i realistyczne… Wynosi strzelankę na całkowicie wyższy poziom niż wszystkie Battlefieldy czy Call of Duty dzisiejszych czasów. 

Sama akcja jest bardzo dynamiczna i satysfakcjonująca. To co staje nam jednak na przeszkodzie to sterowanie. Czuć upływ lat i nawet pomimo własnego zmapowaniu przycisków i tak nie da się ukryć faktu, że gra była przygotowana pod inny system przemieszczania się – ma na przykład problemy z chodzeniem w bok bądź po ukosie (postać zwalnia albo lewituje). 

Niestety, dużym problemem jest też każdy jeden pojazd. Gdy do akcji wkracza np. Czołg, nagle znika dźwięk, postać staje się praktycznie nieresponsywna a całość wręcz niegrywalna… Do momentu pokonania przeciwnika. Potem wszystko wraca do normy. 

I to jest jedyne do czego mogę się przyczepić… Drobne bugi spowodowane wiekiem gry… Wiem, że przemawia przeze mnie wiele nostalgii… Więc jeżeli ktoś nie jest związany z grą jak ja, proszę się nie krępować i odjąć jedną gwiazdkę od ostatecznej oceny… 

W każdym wypadku: ja się nie zawiodłem. 20 lat temu SoF to była dla mnie gra 9-10/10… Więc wynik 8/10 po tylu latach zdecydowanie jest powodem do dumy. 

Rating: 8.0/10. From 1 vote.
Please wait...