Przyznam się, że do gry skusiła mnie grafika. Stylizowana na książki z ruchomymi elementami (szczerze mówiąc nie wiem czy to ma jakąś nazwę – google mi też nie pomogło), które kojarzą mi się z dzieciństwem, gdyż za młodu jedną taką posiadałem. Jednak w odróżnieniu od mojej książki z Harrym Potterem, ta, po której poruszamy się w grze jest dużo obszerniejsza.
Jednak tak jak i ona – jest oszałamiająca. Chodzi mi tu głównie o oprawę. Wiadomo, że gusta bywają różne, ale w mojej opinii, taki styl przedstawiania świata jest rewelacyjny. Całość wygląda uroczo i minimalistycznie. Idealnie dobrana paleta kolorów wręcz mistrzowsko podkreśla klimat i uczucia bohatera. A wszystko dopełnia cudownie wyważona muzyka. Warto tu też zaznaczyć, że same „uczucia bohatera” mogą być dla każdego gracza inne. W grze nie pada ani jedno słowo, przez co odbiór całości zależy tylko i wyłącznie od własnej interpretacji grającego. Osobiście postrzegam Tengami jako podróż przez miejsca i czas, w celu odnalezienia wewnętrznego spokoju po wielkiej stracie. Ale jak już mówiłem: interpretacja zależy tylko od gracza, więc nie można się tymi słowami do końca kierować.
Lekko ponad godzina potrzebna na przejście – szału nie robi. Jednak biorąc pod uwagę fakt, iż tytuł opiera się tylko na jednej sztuczce, krótki czas potrzebny do jej ukończenia jest plusem, gdyż nie nudzi się zbyt szybko. Po zobaczeniu napisów końcowych czułem lekki niedosyt i przeszedłbym jeszcze jeden poziom (są trzy), ale nie mam pewności, czy wtedy by mi się nie przejadło. A właśnie odnośnie zagadek: jeżeli ktoś kiedyś widział książkę, na której Tengami się inspirowało, to będzie się czuł jak w domu. Otóż: większość poziomu jest statyczna, jednak niektóre elementy oglądający może przesuwać/przestawiać/zamykać/otwierać. Zagadki specjalnie wymagające nie są, jednak te, które opierają się na…hmm…perspektywie(?) mogą bawić a nawet wywołać uczucie chwilowego zagubienia.
Jeżeli do czegoś miałbym się przyczepić to byłaby to ścieżka dźwiękowa w jednym z poziomów, podczas której słyszałem dziwnego rodzaju „trzaski”… Nie jest to coś, co szczególnie przeszkadza, ale też nie pomaga… Miałem też drobne problemy z wychodzeniem z niektórych zagadek. Nie było wyraźnie zaznaczonego pola, które trzeba kliknąć, by się cofnąć, więc zaczynał się festiwal mashowania LPM.
Po podsumowaniu, mogę grę polecić, jednak(!), zdecydowanie nie za pieniądze, które obecnie Steam za nią woła (7,99€). O ile jak mówiłem – gra się przyjemnie, to jednak nie wyceniłbym tej gry na 8€. Prędzej gdzieś na 2… Jeżeli znajdziecie w jakimś bundlu to śmiało można brać.
POLECAM