The Last of Us: Remastered

Nie zliczę ile już recenzji zdążyło mi się odłożyć do napisania “później”. W tym jednak przypadku bardzo chciałem szybko wyrzucić nagromadzone emocje. Jednak znajomy zaproponował mi, bym przetrawił to co zobaczyłem zanim to opiszę. 

Tak też zrobiłem. Minął jakiś czas… A ja dalej nie cierpię tej gry. Wiem, że już po premierze odsłony opatrzonej numerkiem 2, “jedynka” niby i tak dalej robi wrażenie, jednak mnie spotkał tylko zawód… I uważam tak dalej, pomimo tego, że pełen obraz złości i frustracji zdążył się już nieco zatrzeć. 

Co prawda, oryginalnie Ostatni z Nas wyszedł na PS3. Ja ogrywałem wersję remasterowaną – a więc z poprawą szczegółów itp. Jednak, to co mnie przyciągało, to komplementowana przez wielu moich znajomych historia. Ta jak wiadomo: się nie starzeje. I nie mam zamiaru spoilować, więc powiem tylko, że kiedy zaczęło się rozkręcać i stwierdziłem “o kurdę! Ale za chwilę będzie!”, to wyświetlone zostały mi napisy końcowe. Do tego momentu po prostu zmuszałem się do parcia naprzód. 

Niestety, okazało się, że wcale tak “niezapomnianie” nie jest. Męczyłem się przez absolutnie całą grę. Ale nie chodzi tylko o to, że sama bajeczka była nudna. Już od czasów Uncharted było widać, że twórcy ewidentnie chcą strzelania w swoich produkcjach. I od tamtego momentu nie udało im się stworzyć dobrego modelu wymiany ognia. 

Trzeba im jednak jedno oddać: są mistrzami animacji i grafiki. To taki Pixar, tylko, że w świecie elektronicznej rozrywki a nie wielkiego ekranu. Ale absolutnie każda strzelanina czy klepanie się po ryjach – nie ważne czy ze zmutowanymi czy zdrowymi, była katorgą… I fakt sterowania przy pomocy kontrolera nie pomagał. 

Na dobrą sprawę, to dodatek “Left Behind” wywarł na mnie większe wrażenie. Było bardziej osobiście i autentycznie. Rozumiem, czemu The Last of Us ogólnie może się podobać. Ale widziałem w życiu najwidoczniej zbyt wiele dobrych gier, by zachwycać się czymś co mogłoby być lepsze pod każdym względem (wyłączając animacje – te są mistrzowskie). Osobom, które twierdzą, że tu jest dobra fabuła chciałbym przypomnieć, że nie tylko produkcjami AAA gry stoją i proponuję sięgnąć chociażby po takie coś jak To The Moon. 

NIE POLECAM

Rating: 4.0/10. From 1 vote.
Please wait...