The Walking Dead: Final Season

Tak wiem, że powinienem napisać to wcześniej… Jednak całkowicie nie mogłem się za to zabrać… Bo nie wiedziałem co napisać… I to jest całkiem zabawne, ponieważ wszystkie gry Telltale są praktycznie identyczne i prawie wszystko co napisałem już o ich grach, mógłbym napisać też i teraz… 

Ale jednak, pierwszy raz mam naprawdę wrażenie, że zakończyła się pewna epoka. Jasne: jest to związane z zamknięciem całego studia. Ale też, końcem jednej z najbardziej angażujących mnie serii. Od części pierwszej byłem niesamowicie wciągnięty w historię Clementine… I teraz, gdy już wiem, że to koniec… Robi się jakoś tak smutno… 

Ale nie przeciągając: jak już wspominałem, praktycznie wszystko z poprzednich produkcji studia można byłoby napisać i tu. Różnice są takie, że tym razem silnik jest nieco podkręcony. Dzięki temu jest trochę ładniej… Jest trochę większa interakcja… I w sumie tyle. Dalej pozornie istotne wybory i “on to zapamięta”. 

Kolejna różnica jest taka, że odcinków tym razem jest 4 a nie 5. Przypuszczam, że to bardziej wina bankructwa, niż świadomej decyzji developerów. Ale ma to też swoje plusy: dzięki temu, opowieść nie jest sztucznie rozwleczona i dostarcza większej ilości emocji. 

Pomimo, że tych nie brakuje, to jednak nie robią już takiego wrażenia jak w przypadku pierwszej odsłony. Wszystkiego idzie się troszkę spodziewać… Za dużo też jest zagrywek “dzieciaki ratują świat”… Nie wiem, czemu to poszło w tą stronę ale tak się stało i tyle. 

Cieszy natomiast, że sama opowieść Clem dalej jest dojrzała i angażująca. I powiem szczerze: będzie mi brakować tej serii. Oczywiście, były wzloty i upadki… Ale zawsze było bardzo osobiście i dojrzale. Mało która gra była w stanie dostarczyć mi tylu niezapomnianych momentów. Z jednej strony: będę tęsknił… Z drugiej: to był najwyższy czas, by powiedzieć “żegnaj”. Bo udało się (ledwo, ale jednak), zejść ze sceny niepokonanym. 

POLECAM

Rating: 7.0/10. From 1 vote.
Please wait...