Nie lubię recenzować takich tytułów. Z jednej strony widzę zamysł autora. Podejście od strony artystycznej, a także w tym przypadku i terapeutycznej. Z innej natomiast rozgrywka praktycznie nie istnieje. Uważam, iż jest to jeden z tych tytułów, które lepiej oglądać na YouTube, niż przechodzić samemu.
Zacznijmy od rozgrywki. Jest nudno. Jedynym naszym zadaniem jest przełączanie się pomiędzy fotografiami. W ten sposób się poruszamy. Dodatkowo możemy kreślić kursorem znaki, które mają jakieś efekty – typu wróć do poprzedniego zdjęcia. W trakcie gry trafiamy często na znajdźki (zdjęcia). Z rozgrywki w sumie tyle.
Fabularno-artystyczno-terapeutycznie zaś wygląda to diametralnie inaczej. Poznajemy losy kobiety, która miała wypadek samochodowy. Stajemy się jej terapeutą wysłuchującym problemów i starającym się pomóc. Z każdym znalezionym zdjęciem poznajemy kolejne fragmenty jej życia, które ostatecznie układają się w całość. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, które sprawia, że nie tylko zaczynamy się zastanawiać nad naszym życiem, ale także możemy poczuć co czują osoby, które przeżyły jakąś traumę. Możemy je zrozumieć.
Łapkę w górę wystawiam dlatego, że według mnie, było to bardzo smutne acz interesujące doświadczenie. Uważam, iż strona artystyczna nadrabia tu za aspekt rozgrywkowy.
POLECAM