I to jest właśnie Uncharted na jakiego miałem nadzieję od samego początku. Po okropnej części pierwszej, bardzo ok części drugiej, nareszcie część trzecia spełniła wszystkie moje oczekiwania i dostarczyła mi wrażenia, jakich poszukiwałem i jakich potrzebowałem.
Pomimo mało interesującego mnie poszukiwanego skarbu, Naughty Dog skutecznie przykuło mnie do konsoli w zasadzie już od pierwszych, fenomenalnych minut gry. Trzecia odsłona przygód Nathana Drake’a zaczyna się bowiem od bardzo dynamicznej bójki i potem tylko nabiera tempa!
Oczywiście przy założeniu, że wybraliśmy najłatwiejszy poziom trudności… Pisałem to już nie raz i napiszę kolejny: w Uncharted po prostu nie można grać inaczej. Strzelanie zrobione jest źle, niesatysfakcjonująco i przez pada: nieprecyzyjnie. Dosłownie: aren do strzelania, przygotowanych jest cała masa. Przeciwnicy jak zwykle pojawiają się “nagle” znikąd i zamiast dać się ponieść przygodzie, marnujemy czas na bardzo sztuczne i statyczne sceny strzelankowe… Chyba, że wspomniany poziom trudności jest na “niski”. Wtedy jest rewelacyjnie!
I nauczony doświadczeniem z poprzednich części, odsłonę z numerem 3 zacząłem właśnie w ten sposób. I przeszedłem ją dwa razy! Po sobie! Pomimo miejsca (całość dzieje się w gorących lokacjach a ja jestem raczej wielkim fanem śniegu), okropnego akcentu Cuttera i mało interesującego skarbu, bawiłem się wyśmienicie i lepiej, niż przy jakimkolwiek Tomb Raiderze czy innych tego typu produkcjach.
Jeżeli miałbym cokolwiek Uncharted 3 zarzucić, to wtórność. To samo strzelanie… Ten sam styl wspinania się… Ucieczki… Pościgi… Niby nic odkrywczego czy nowego… Ale za to wszystko zrealizowane tak perfekcyjnie, że zwyczajnie nie można się oderwać!
I ciężko jest tutaj dopowiedzieć coś więcej… Niby wszystko zostało już powiedziane przy okazji poprzednich odsłon. Jednak to czego one nie miały a Oszustwo Drake’a ma, to jakość. I to właśnie dzięki świetnemu scenariuszowi i nareszcie naprawdę dobremu wykonaniu, zamiast odstawić Uncharted 4, wiem, że muszę sięgnąć po nie jak najszybciej!
POLECAM