West of Dead

Ok. Powiem to już na wstępie: nie jestem fanem “rogalików”. Dobrze wiedziałem na co się porywam i miałem świadomość konsekwencji. Jednak, ponownie, gdy Game Pass podsuwa takie produkcje – nie da się przejść obojętnie. 

Zwłaszcza, że całe życie uwielbiałem komiksową stylistykę a i twin-stick shootery także potrafią mnie cieszyć. Co prawda – nie znoszę dzikiego zachodu… Nawet trzecia część mojej ukochanej serii filmów – Back to the Future, nie była w stanie tego zmienić. 

Jednak: jeżeli czemuś nie da się szansy to omija nas coś potencjalnie wspaniałego. Zwłaszcza, że wspomniana oprawa graficzna naprawdę jest cudowna. Wszystko jest bardzo komiksowe. Ale nie w ten cukierkowy, przesycony sposób. Tylko mroczny. Dominują cienie i pojedyncze rozbłyski świetlne. Jest tajemniczo i ciężko. Zdecydowanie na plus! 

Muszę także powiedzieć, że i sam gameplay jest zacny. Strzelanie jest satysfakcjonujące i często sytuacje, w których się znajdujemy przyprawiają o szybsze bicie serca. Posiadamy dwie bronie i to od nas zależy co to za pukawki są. Może to być strzelba i rewolwer lub np. Dwa rewolwery. Broń zbieramy po drodze i możemy później zakupić inną u tradera. 

Nie mogę nie wspomnieć o samym modelu strzelania. Sprawa prosta: lewą gałką chodzimy, prawą namierzamy a lewym bądź prawym spustem strzelamy. Możemy także wykonywać uniki. Jednak: to właśnie system chowania się zrobił na mnie największe wrażenie. Jest bardzo przyjemny, intuicyjny i dynamiczny. Wiele razy robiłem bardzo brawurowe akcje i narażałem się na ostrzał, tylko dlatego, że było to mega przyjemne i filmowe! 

Cała zabawa skończyła się jednak w momencie pierwszej śmierci, gdzieś po dwóch godzinach gry. Nagle puf! I znów jestem na samym początku! Straciłem wszystkie zebrane ulepszenia i wykupioną broń! I to jest właśnie ten element roguelik’owy, którego szczerze nienawidzę. Brak postępu. Nie ważne jak daleko zajdziesz, nagle tracisz wszystko i zaczynaj człowieku od początku. Bardzo dziękuję, ale chodzę już do jednej pracy i nie mam zamiaru robić sobie kolejnej zamiast czasu wolnego… 

Pomimo szczerych chęci… Nie zaszedłem już tak daleko. Przestało mi zależeć i w ciągu następnych dwóch godzin nie przeszedłem nawet jednego poziomu. Zwyczajnie: już mi się nie chciało, bo wiedziałem, że i tak wszystko stracę. 

Wielka szkoda, bo system strzelania, osłon a także sama oprawa są obłędne. Niestety został jednak zaimplementowany jeden z najgorszych możliwych systemów. Jednakoż: jeżeli lubisz się męczyć zamiast dobrze się bawić, to spokojnie możesz dodać nawet 3 oczka. Ja osobiście, nie mogę polecić gry, której nawet zwyczajnie nie chce mi się kończyć. 

NIE POLECAM

Rating: 5.0/10. From 1 vote.
Please wait...