WPIS

Titanfall 2

Gdy siadałem do produkcji Respawn’u, nie wiedziałem czego się spodziewać. Pierwsza część mnie ominęła, ponieważ posiadała jedynie tryb sieciowy. Z kolei do sequela została dodana kampania… I teraz po jej ukończeniu, mogę podsumować to tylko tak… To. Jedna. Z. Absolutnie. Najlepszych. Gier. W. Jakie. Grałem.

I w tym momencie znów cieszę się z Origin Accessa! Wiem, że to zaczyna już brzmieć jak reklama… Jednak, płacąc te 15 zł abonamentu Basic nie spodziewałem się, że aż tyle gier z oferty EA będę ogrywał i aż tyle ich będzie mi się podobało. Gdyby opcja Premiere nie była tak droga, to z pewnością już dawno wykupiłbym ją na cały rok!

Wracając do Titanfall’a: jestem naprawdę zaskoczony tym tytułem (oczywiście nie chodzi mi o nazwę samą w sobie). Jak już mówiłem, z milion razy: najbardziej w grach lubię fabułę. Tutaj jej praktycznie nie ma! Tzn: coś tam dyktatura, coś tam powstanie, coś tam uratować sytuację… Generalnie mało interesujący i zupełnie nieangażujący stuff…

Ale, o jejku, ten gameplay… To jest jeden z tych momentów, gdy po prostu nie da się tego opowiedzieć… Niby dostajemy troszkę podrasowanego FPS’a, ponieważ poza wszystkim tym co w reprezentantach tego gatunku robić można: strzelanie, rzucanie granatami, ukrywanie się, skakanie, itd., dostajemy jeszcze opcje np. biegania po ścianach. W skrócie: jest przyszłość i dostaliśmy specjalny kombinezon. I dzięki temu właśnie garniturowi można robić akrobacje dosłownie nie z tej ziemi!

Dynamika jest podkręcona do tego stopnia, że do mnie samego nie zawsze docierało to co się aktualnie na ekranie wyprawiało! Tego zwyczajnie nie da się opisać, ani pokazać na screenie. Filmiki też niewiele dają. Oglądamy na co dzień masę filmów akcji… Ale gdy my sami zaczynami kierować protagonistą… Wszystko się zmienia! Latanie, odbijanie się od ścian, wślizgi! Można tu odstawiać absolutnie wszystkie te efektowne rzeczy z wielkiego ekranu!

A do tego dochodzą jeszcze mechy! Kiedyś byłem olbrzymim fanem wielkich robotów… Potem skończyłem 12 lat. I od tego czasu nigdy nie wracałem do tego tematu. Jednak w Titanfall’u są one tak genialnie zrobione, że po wejściu do jednego z tych gigantów, dosłownie czujemy potęgę i moc. Jednocześnie, pomimo wyraźnie odczuwalnego ciężaru, dalej jest dynamicznie za sprawą ślizgów i innych „wspomagaczy”.

Muszę tu zaznaczyć, że 3 pierwsze misje nie są aż tak intensywne. Wynika to z tego, że potrzeba czasu, żeby nauczyć się pewnych mechanik. Potem już nie ma zmiłuj…

Sam arsenał, zarówno ten ludzki jak i wielkich przyjaciół jest rozbudowany i różnorodny. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich pukawek z nazwy, gdyż te bywają pokręcone (nazwy, nie pukawki). Jednak dostajemy w sumie wariacje na temat klasyki – coś jak shotgun, coś jak karabin, coś jak wyrzutnia rakiet… Moim ulubieńcem był karabin, który po puszczeniu spustu przeładowywał się automatycznie. Miało to swoje plusy – zawsze miałem przeładowany karabin… I minusy – strzelanie seriami jest niemożliwe, bo broń ulega przeładowaniu. Jednak przy tym tempie akcji, nie ma czasem czasu na strzelanie seriami… Ani celowanie… I tutaj też muszę dodać, iż w mojej opinii, rewelacyjnie zostały rozbudowane niektóre z broni. Mam tu na myśli dodanie, prawie na każdej zabaweczce, licznika amunicji. Przy tak podkręconej dynamice, zdecydowanie nie myślałem o spuszczaniu oczu z celownika. I w tym momencie gdzieś na broni dostawałem jasny sygnał ile jeszcze mam naboi. Dzięki temu mogłem sobie zaplanować trasy jakimi przebiegnę i momenty, w których będę przeładowywał.

Nie obyło się niestety bez błędów… Jednak, jestem je w stanie absolutnie wybaczyć. Dwa czy trzy razy wariowała fizyka. Przez to raz spadłem ze statku… Raz gdzieś nie doskoczyłem… A raz wywaliło mnie w kosmos… Niczego więcej nie zauważyłem – więc całkowicie do przeżycia. No harm done!

Naprawdę chciałbym napisać więcej. Ale to jeden z tych momentów, gdzie więcej odczytuje się z tonu głosu, niż samych słów. Tego niestety zapisać nie potrafię… Mogę tylko powiedzieć, że naprawdę warto. Zdecydowanie najlepszy shooter, w jaki w życiu grałem i jedna z najlepszych gameplayowo gier ogólnie. Rozgrywka całkowicie broni się sama i wypełnia dziurę po kulawej opowieści. No i misja w zniszczonym ośrodku badawczym oficjalnie trafia na moją listę top 10 najlepszych misji kiedykolwiek!

POLECAM

Rating: 9.0/10. From 1 vote.
Please wait...